Kiedy więc pies został przyzwyczajony do otrzymywania najlepszych kąsków ze stołu, to już ani groźbami, ani namową, ani stosowaniem lekarstw nie uda się go zmusić do jedzenia innego pożywienia, a nielubiany pokarm stoi wtedy nietknięty. Takie psy często trafiają do lekarza wet., który musi naprawiać skutki złego wychowania. Jako przykład może służyć historia pewnego maltańczyka – mieszańca przyprowadzonego do kliniki z powodu braku apetytu. Okazało się, że pies ten jadał wyłącznie konserwy wołowe. Po pewnym czasie takiego żywienia odmawiał przyjmowania innego pokarmu. Zrozpaczony właściciel widział jedyny ratunek w przymusowym karmieniu zwierzęcia. W takich przypadkach także lekarz wet. nie może wiele zdziałać, przepisując lekarstwo.
Ponadto jednostronne żywienie grozi zawsze wystąpieniem poważnych zaburzeń, a niedobór witamin lub składników mineralnych może powodo­wać różne zmiany. Na szczęście wiele psów w czasie spaceru wyszukuje sobie instynktownie rozmaite „smakołyki” i w ten „nieapetyczny” w zrozumieniu człowieka sposób częściowo uzupełnia brakujące w organizmie substancje (-» zjadanie nieczystości). W wyniku tego domowe jedzenie pozostaje nietknięte, a wielkie zainteresowanie budzą odpadki w śmietniku. Jednak takie „dożywianie” nie zdaje egzaminu na dłuższą metę.